7 książek idealnych na jesienne wieczory – moje propozycje

Jesień w pełni. A w raz z nią coraz krótsze dni i coraz dłuższe wieczory. Można by narzekać i użalać się nad sobą, ale można także wykorzystać ten czas najpiękniej, jak się da. W towarzystwie pysznej kawy, przy zapalonych świecach. Poznać historię ludzi, ich poglądy, wiedzę, marzenia. Zabrać z ich życia cząstkę dla siebie i trzymać w sercu do następnej jesieni…

W dzisiejszym 7 książek, które polecam na jesienny wieczór 🙂 (ale nie tylko)

1. Telefon od Anioła, Guillaume Musso

Książki G. Musso kocham od dawna. Za przepiękne historie, mój ulubiony język pisania, ale przede wszystkim za umiejętność trafienia w punkt. Książka to historia dwojga nieznajomych – kobiety i mężczyzny, którzy niechcący zamieniają się na lotnisku telefonami. Przypadek, czy przeznaczenie? Do czego ich to doprowadzi? Jakie mroczne tajemnicy skrywają? Kim jest zaginiona dziewczyna, która najprawdopodobniej została zamordowana?

“Niektórym ludziom jest pisane się spotkać. Niezależnie od tego, gdzie się znajdują czy dokąd się wybierają, któregoś dnia na siebie wpadną.”

“- […] tak jak i wielu ludzi, męczy cię twoja strefa cienia. Rozstań się ze swymi duchami, dobrze się poczujesz dopiero wtedy, kiedy zrzucisz z siebie ich ciężar.
– Duchy nie mogą dużo ważyć! […]
– Ale łańcuchy, które za sobą wloką, ważą całe tony.”

” […] w każdym człowieku jest dobro i zło […] niektórzy, z własnego wyboru lub zmuszeni okolicznościami, rozwijają to, co w nich najgorsze.”

2. Pamiętnik, Nicholas Sparks

N. Sparks to mój ulubiony pisarz, zatem oczywistym jest, że jego pozycja musiała się tutaj znaleźć. Spośród wszystkich, które przeczytałam, wybrałam Pamiętnik. Może dlatego, że jego losy dzieją się późnym latem, a może dlatego że to po prostu przepiękna historia. A może ze względu na jedno i drugie?
Cenię Sparksa za jego przenikliwość w budowaniu relacji międzyludzkich, za opowieści o miłości, która potrafi wiele przetrwać i jest niezniszczalna. Każdy człowiek potrzebuje miłości, chociaż paleta jej barw jest różnorodna.

Jedna z najpiękniejszych powieści o miłości ostatniego dwudziestolecia, zekranizowana z Ryanem Goslingiem i Rachel McAdams. (PS. To moi top 1 wśród ulubionych aktorów – przypadek?)

Wzruszająca, wyjątkowa, pokazująca, że miłość może przetrwać DOSŁOWNIE wszystko.

“Nie jestem wyjątkowy, co do tego nie mam wątpliwości. Jestem zwyczajnym człowiekiem o zwyczajnych myślach i wiodłem zwyczajne życie. Nikt nie postawił pomnika ku mej czci, a moje imię szybko pójdzie w zapomnienie, lecz kochałem – całym sercem i duszą – a to moim zdaniem wystarczająco dużo.”

“Jeśli w jakiejś odległej przyszłości znowu się spotkamy – choć nasze drogi się rozeszły – uśmiechnę się do ciebie z radością i będę wspominał lato pod drzewami, kiedy to uczyliśmy się nawzajem zakochani w sobie. I może przez krótką chwilę ty poczujesz to samo i też uśmiechniesz się do wspomnień, które na zawsze pozostaną naszą wspólną własnością.”

“Pamiętam każdą wspólnie spędzoną chwilę. A w każdej było coś wspaniałego. Nie potrafię wybrać żadnej z nich i powiedzieć: ta znaczyła więcej niż pozostałe.”

3. Obsesja Piękna, dr Renee Engeln

Ta książka to pewnego rodzaju otrzeźwienie. Zwrócenie uwagi na ogromny problem, z jakim przyszło nam się w dzisiejszych czasach zmierzyć. Żyjemy w świecie, w którym wmawia się kobietom, że ich największą wartością jest piękny wygląd. Reklamy pokazują idealne kobiety, a koncerny kosmetyczne i kliniki urody “biją się” o jak największą ilość swoich reklam w czasopismach. Ciągły pęd sprawia, że czujemy się w obowiązku, by sprostać wszystkim wymaganiom współczesnego świata. Być kobietą biznesu ale także urodzić dzieci. Być idealną mamą, ale także idealną kochanką. Mieć zawsze pomalowane paznokcie, zafarbowane odrosty i pić ciepłą kawę. Do pracy przychodzić przygotowaną, najlepiej trzymając się obowiązującego Dress code.

Dr. Renee Engeln buntuje się przeciwko takiej postawie i przedstawia rozwiązania, które pomogą nakierować kobiety w każdym wieku na ścieżkę pozytywnej samooceny.

Nie da się mówić o obsesji piękna nie wspominając o roli płci. Autorka jako przykład podaje skandal, jaki wywołało dziecięce body sprzedawane w sklepie Uniwersytetu Nowojorskiego. Fioletowe ubranko dla dziewczynek miało napis: ”Nie cierpię swoich ud”, zaś napis na przeznaczonym dla chłopców niebiesko-żółtym stroju z peleryną głosił: ”Jestem super”- czy to w porządku?
Tylko w tej książce odkryjesz całą prawdę o obsesji piękna. Przekonasz się jak kultura krzywdzi dziewczynki i kobiety.

4. Warsztaty Stylu, Maria Młyńska

Maria, to autorka bloga https://ubierajsieklasycznie.pl/ , która opisuje swoją autorską metodę, dzięki której mamy możliwość odkryć swój styl. Co spodobało mi się najbardziej? Jest to pierwsza książka, w której spotkałam się, z brakiem podania “na tacy” pewniaków modowych. Według Marii, biała koszula, mała czarna, czy trencz, nie jest elementem garderoby, który koniecznie musi znaleźć się w szafie każdej kobiety. Autorka za klasyki uznaje takie elementy, które my same wybierzemy i które w stu procentach będą pasować do naszego stylu i charakteru. Warte przemyślenia. Obiema rękami natomiast podpisuje się pod ideą Marii, aby w jednej stylizacji przekazywać jedną myśl.

5. Małe Życie, Hanya Yanagihara

Małe Życie to książka, którą przeczytałam w zeszłym roku. I choć pierwsze 200 stron kompletnie mnie nie zainteresowało, to cholernie warto było być cierpliwym i czytać dalej. To jedna z tych książek, po których przeczytaniu, zostaje w tobie pewnego rodzaju pustka i wiesz, że przez długi czas żadna inna książka nie wpłynie na ciebie tak mocno, by te pustkę zapełnić. A uczucie to jest najlepszym dowodem na to, że ta pozycja jest okropnie dobra. I warta każdego czasu.
Książka została okrzyknięta najgłośniejszą amerykańską powieścią roku. Wywołała gorące dyskusję wśród krytyków i czytelników. Stała się sensacją. Nominowana do Nagrody Bookera, National Book Award i Baileys Women’s Prize for Fiction, laureatka prestiżowej Kirkus Prize. Największe wydarzenie literackie 2015 roku – zatem jeśli jeszcze nie wpadła w Twoje ręce, to jest to najwyższa pora!

Wstrząsający obraz dojrzewania, przyjaźni, traumy, sukcesu i miłości. Poruszająca do głębi opowieść o wielkim mieście, które pochłania. Pochłania ambicję, dumę i talent. Nie daje zapomnieć o przeszłości, o życiu i bólu.

Opinie?

“Arcydzieło! Nie dlatego, że spełnia w przewrotny sposób nasze marzenia o wielkiej narracji, ale dlatego, że przekonuje, że ani miłość, ani przyjaźń nie chronią nas przed cierpieniem, które jest niezbywalną częścią życia.” – J. Kurkiewicz

Fragmenty?

“My dwoje stanowimy tłum.”

“Jak to jest być dorosłym i wciąż odkrywać przyjemność świata?”

“W podróżach najlepsze są powroty. Jeśli kochasz dom – a nawet jeśli nie – to nic nie bywa tak przytulne, tak swojskie, tak rozkoszne, jak ten pierwszy tydzień po powrocie. W tym tygodniu nawet rzeczy , które normalnie by cię denerwowały, stają się przypomnieniem twojej trwałości i tego, jak życie, twoje życie, zawsze łaskawie pozwoli ci wejść w siebie z powrotem, choćbyś wyjechał nie wiadomo jak dawno. W tym tygodniu rzeczy, które lubisz po prostu za to, że są, wydają się godne zachwytu.”

6. Najlepszy, Łukasz Grass

Nie miał niczego, a zdobył wszystko. To biograficzna opowieść o Jerzym Górskim, którego miałam przyjemność poznać osobiście. To historia pełna samozaparcia i walki z uzależnieniem od narkotyków, papierosów i alkoholu. Opowieść o człowieku, który z samego dna wędruje na sam szczyt i wygrywa prestiżowe zawody Double Ironman w USA. Pan Jerzy to symbol walki z własnymi słabościami i ogromna lekcja determinacji. Cholernie warto poznać Jego historię.

“… zawsze trzeba podążać za swoimi marzeniami, nie bać się podejmować ryzykownych decyzji ani tych, które mogą narazić nas na śmieszność…. Niepodjęcie próby zrealizowania nawet najbardziej szalonego pomysłu jest dużo większym błędem niż porażka, której moglibyśmy doświadczyć.Jakież ma ona znaczenie w sytuacji, kiedy możemy stać się uczestnikami wielkich rzeczy?””…udowodniłem, że ograniczenia w życiu stawiamy sobie sami, że one istnieją tylko w naszej głowie. Ulegają im ci, którzy mówią, zamiast działać. Moje problemy skończyły się w momencie, kiedy przestałem rozmyślać, “czy” coś zrobić, a zacząłem to po prostu robić.”

7. Hygge po polsku, Iza Wojnowska

O tym, że pojęcie Hygge jest mi szczególnie bliskie i przeczytałam na jego temat wiele książek, możesz już wiedzieć z moich wcześniejszych wpisów. Pierwszy raz jednak – stykam się z tematem Hygge po polsku, a nie standardowo po duńsku. Książka Izy Wojnowskiej to pozycja,  w której prócz przepięknych fotografii, znajdziesz także wartościową treść. To wyjątkowa kolekcja chwil, opowieści i doznań. To powrót do dzieciństwa i ulubionych smaków. To bliskość drugiego człowieka i chwile pełen przytulności. Wbrew pozorom – Hygge w Polsce, jest nam o wiele bliższe, niż by się wydawało!

“Jeśli mamy otwarte oczy, możemy znaleźć hygge wszędzie wokół siebie. Czasem jednak sami utrudniamy sobie poszukiwanie szczęścia, na którym tak bardzo nam zależy, bo nastawiamy się, że przyjmie ściśle określoną formę: “Gdybym tylko zdobył…, byłbym naprawdę szczęśliwy”. Zawężając pole widzenia, możemy przegapić potencjalne chwile hygge, które są na wyciągnięcie ręki.”

W międzyczasie polecam także Vogue Polska 🙂

Czy którąś z książek znasz? Czytałaś/eś?
A może masz książki warte polecenia, które idealnie sprawdzoną się na… zimowe wieczory? 🙂

Daj znać!
A.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.