Co mnie inspiruje? Moje sposoby na działanie i wysoki poziom motywacji

Czy moja motywacja zawsze jest na wysokim poziomie? Nie. Czy zawsze mi się chce? Też nie. Czy zawsze mam w głowię masę pomysłów i inspiracji? Tak. Czy wiem kim chcę być, co osiągnąć i jak żyć? Bardzo tak. 
Proces ten jednak to droga. Często kręta, wyboista, z zakazami wjazdu. A czasem też prosta, szeroka, ze świeżo położonym asfaltem. Jeśli zaakceptujesz ten stan, że nie zawsze będziesz jechać po nowej autostradzie, a wjazd pod górę owocuje często niezapomnianymi widokami – nikt i nic nie będzie w stanie stanąć Ci więcej na drodze. Bądź otwarta na zmiany. Bądź otwarta na nowe doświadczenia i doznania. Bądź świadoma, że życie to dobre i złe momenty. I wreszcie zaakceptuj, że często te złe mają wrażenie nie mieć końca. 

Dostaje od Was często pytania: “Skąd czerpię inspirację?” na swój feed na IG, na zdjęcia, na stylizacje, na działanie. Przeczytałam kiedyś takie zdanie, które utkwiło mi w głowie do dziś: “Kreatywność istnieje ale musi Cię zastać przy pracy” i tego się trzymam. Moja głowa jest pełna pomysłów tylko wtedy, gdy działam. Dlatego działam cały czas. Dokładnie wtedy czuje się najlepiej i to wtedy wpadam na same fajne rzeczy. Im mniej robię, tym gorzej się czuje. Im mniej robię, tym w mojej głowie momentalnie pojawiają się jakieś głupie myśli prowadzące donikąd. 

Jeśli mowa już o samej inspiracji, to zwykle pojawia się ona podczas działania, po prostu. W trakcie robienia zdjęć na które mam jedną, określoną wizję momentalnie wpadają mi do głowy pomysły na inne kadry. Zwykle to właśnie te inne okazują się być tymi najlepszymi, które finalnie widzicie na moim Instagramie.

Pracuje jako copywriter od ponad roku i doskonale wiem, jak nie fair jest kopiowanie czyjegoś dzieła i uznawanie go za swoje. Dlatego też z czystej etyki, ale i szacunku do drugiego człowieka nigdy nie wzoruje się na kimś 1:1. Oczywiście, oglądam konta innych twórców i czytam różne blogi, ale bardziej dlatego, że to mnie nakręca, niż by szukać tam pomysłów na siebie. 

Inspiracja to dla mnie ludzie, ludzie i doświadczenia. Z każdej nowo napotkanej osoby potrafię wyciągnąć coś nad czym mogę myśleć przez następne dni. Inspiracja to dla mnie podróże. To właśnie podczas odwiedzania nowego miejsca moja głowa chłonie wszystkie zmysły, a umysł otwiera się najszerzej jak to możliwe. W podróży jestem tu i teraz. Przenikam wszystkim, co wokół mnie. Smakami, zapachami, miejscami, kulturą, ludźmi, atmosferą. Uwielbiam ten stan.

Inspiracja to dla mnie filmy, zwłaszcza te dokumentalne. Właśnie obejrzałam serial dokumentalny “Podróże z Zackiem Efronem” i totalnie przepadłam. Inspiracja to dla mnie książki, masa książek. Zwłaszcza biografie. (W tym miejscu chciałabym polecić Wam książkę “Becoming. Moja historia” M. Obama – nie czytałam lepszej biografii). Inspiracja to dla mnie także muzyka. Będąc w temacie inspiracji nie mogę nie wspomnieć o Pintereście. To dla mnie totalna odskocznia po całym dniu, to dla mnie ulubiony relaks i świetnie spędzony czas. 

Poziom motywacji jest u mnie zależny również od tego, jak dużo dbam o siebie w danym okresie czasu. Sen, regularne posiłki, ruch, długi spacer, leniwa niedziela, dotlenienie organizmu, przeczytanie ulubionej książki, spotkanie z przyjaciółmi, nowe paznokcie. Im więcej mam wokół siebie pozytywnych bodźców, tym lepiej się czuje. Co za tym idzie – moja motywacja utrzymuje się na jednym, stałym poziomie.

Druga rzecz, która wpływa na moją motywację to cel. Zawsze wiem do czego dążę, zawsze mam listę celów długoterminowych i tych bliższych realizacji. Idealnie sprawdza się u mnie wizualizowanie celu. Wyobrażam sobie, że jestem w danym miejscu. Co tam robię, jak jestem ubrana, jak się w tym momencie czuje. Wyobrażam sobie, że realizuje zaplanowany awans – myślę, co mówię stojąc przed publicznością, jak się zachowuje. Wizualizacja celu sprawia, że czuje to, co mnie motywuje każdą cząstką swojego ciała. 

Na koniec chciałabym jeszcze wspomnieć o jednej, bardzo ważnej rzeczy. Napisałam wyżej, że na poziom motywacji ma wpływ nasze samopoczucie. A na nasze samopoczucie ma wpływ otoczenie. I dopiero jak to zrozumiemy to zaczniemy zauważać, jak duży wpływ mogą mieć na nas inni ludzie. Ogranicz lub całkiem wyeliminuj kontakty z toksycznymi ludźmi. Ani z tego pożytku, ani satysfakcji. Osobiście staram się minimalizować do zera przebywanie w otoczeniu tzw. wampirów energetycznych. Osób, które wysysają z nas optymistyczne myśli, chęci do życia i dobry nastrój. Uwielbiam ludzi, którzy mają pragnienia, aspiracje i cele. Uwielbiam ludzi którzy wiedzą, czego chcą i do czego dążą. Uwielbiam ludzi, którzy kochają żyć i przeżywać, doświadczać, poznawać. Bycie głodnym życia – rzadka, ale jakże cenna cecha. 

A Wy, jakie macie sposoby na inspirowanie się i utrzymywanie motywacji na wysokim poziomie?

Do następnego, 
A.

Płaszcz: Vera Condotti 
Sweter: H&M Premium
Spodnie: Massimi Dutti
Torebka: Ochnik 
Mokasyny: Ryłko 
Kolczyki: Sadva

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *