Noworoczne postanowienia – czy naprawdę są przereklamowane?

Witam się z Wami w 2020! Lubię ten czas. Czuję wówczas spokój i taką dziwną świeżość.
Nowy rok, nowa karta. 366 dni, które możesz zaplanować i spędzić dokładnie tak, jak pragniesz. Tylko. Czy się odważysz? Czy postarasz się sprawić, by ten rok był wyjątkowy i pełen pozytywnych barw?☺️

Od trzech lat wraz z moim mężem mamy taką naszą tradycje, że w sylwestrowe popołudnie siadamy z moim kalendarzem, w którym skrupulatnie spisuje przez cały rok cudowne momenty i chwile i czytamy na głos wszystko, co wydarzyło się w minionym roku. Momentalnie ogarniają nas dwa uczucia: pierw konsternacja i zdziwienie, że „faktycznie to się działo!”, a następnie wdzięczność, jak dużo fajnych chwil przeżyliśmy. Kolejno wyciągamy nasze kartki z postanowieniami spisanymi rok wcześniej i analizujemy, co udało nam się zrealizować. Kolejny krok to już moja ulubiona część – czysta kartka i długopis. Przychodzi moment, by zaplanować rok 2020. Spisać nasze cele, pragnienia i marzenia. Ustalić priorytety i ewentualnie przepisać coś, czego nie zrealizowaliśmy w ubiegłym roku, a nadal uznajemy to za istotne. Na kartce pojawiają się trzy kategorie: plany zawodowe, dla siebie oraz prywatne. W planach zawodowych indywidualnie każdy z nas uwzględnia swoją prace, szkolenia, kursy i studia. Kategoria dla siebie to z reguły samorozwój, książki, aktywność fizyczna i wszystkie inne rzeczy, które chcemy wdrożyć do naszej codzienności. Trzecia i ostatnia kategoria, czyli prywatne uwzględnia nasze wspólne cele, plany i podróże. Zawiera wszystko to, co pragniemy zdziałać w tym roku wspólnie. Po dokończeniu czytamy je na głos i wieszamy na lodówce. Ten ostatni element zadział się w tym roku po raz pierwszy, gdyż to nasz debiut we wspólnym mieszkaniu😉

I wiecie co Wam powiem? Na temat postanowień noworocznych czytam zawsze w styczniu dwie skrajne opinie: „robić, robić, robić!” oraz coś pokroju „i tak się nie uda, po co się rozczarowywać…” i tak sobie myśle, że i jak w większości rzeczy w naszym życiu, tak i tutaj, powinnismy działać w zgodzie ze sobą. Jeśli sprawia Ci to przyjemność, jeśli dodaje Ci to siły, jeśli Twoja motywacja rośnie, a w głowie robi się większy porządek – to PLANUJ, POSTANAWIAJ, SPISUJ CELE I MARZENIA. I nikomu nic do tego 😊

Na przestrzeni lat zauważyłam, że wpływa to na mnie bardzo dobrze. Łatwiej jest mi określić, czego dokładnie chce, jeszcze więcej marze i finalnie – jeszcze więcej realizuje. Odhaczanie wykonanych planów i celów sprawia mi ogromną frajdę i motywuje do jeszcze większego działania. Po roku, kiedy analizuje moją listę i widzę to, czego nie zrobiłam to mam dwie drogi – albo stwierdzam, że dana rzecz nie jest już dla mnie ważna, albo przepisuje ją ponownie jako cel na ten rok. Nie dołuje się ilością rzeczy, których nie udało mi się zrealizować. Ba! Wręcz przeciwnie! Cieszę się z każdej jednej wykonanej❤️ Spróbuj, a odkryjesz jak wiele pięknych rzecz potrafisz dokonać i przeżyć w ciągu jednego roku 🙂

W grudniu 2018 roku postanowiłam, że rok 2019 będzie należał do naszej miłości. I tak właśnie było 🙏🏽 Co więcej, był to rok wielu przełomowych momentów. Podczas planowania naszego ślubu i wesela odkryłam w sobie wiele potrzeb i ambicji, o których wcześniej nie miałam pojęcia. Rok 2019 podarował mi nowego członka rodziny. Mój najlepszy przyjaciel stał się także moim mężem. We wrześniu odbyliśmy podróż naszego życia.
W roku 2019 uczestniczyliśmy w kilku koncertach, zwiedzając przy tym polskie miasta. Był to czas spełniania punktów z mojej listy 100 rzeczy do zrobienia w życiu, czas podjęcia kilku ważnych kroków w mojej dalszej edukacji. W 2019 zwiedziłam 7 krajów, a w trzech z nich byłam po raz pierwszy. Zakochałam się w Lazurowym Wybrzeżu, jadłam Rogale Marcińskie na Poznańskim Rynku, spacerowałam tuż przy torze Formuły 1 w Monako. Wspinałam się na najwyższy szczyt wyspy Madera, zrobiłam kolejny tatuaż, latałam w tunelu aerodynamicznym. Rozpoczęłam nowe studia, przeprowadziłam się. Piłam gorącą czekoladę w niemieckim Dreźnie i modliłam się do Świętego Antoniego w kościele we włoskiej Padwie. Witałam nowy rok w czeskim Cieszynie, a dni do zostania żoną odliczałam w Pradze. Zjadłam nieprawdopodobną ilość makaronu z owocami morza, a najpyszniejszy znalazłam na wrocławskim rynku. Przeczytałam większość książek, które czekały na swoją kolej i podjęłam próby gotowania😉 Po raz pierwszy zostałam świadkową, nauczyłam się robić wianki ze świeżych kwiatów. Uczestniczyłam w kilkunastu imprezach rodzinnych, spacerowałam boso po trawie w naszym ukochanym miejscu. Jeździłam na rowerze, śpiewałam w samochodzie, stałam w korkach. Zjadłam owoc, który widzę pierwszy raz na oczy i którego nazwy nie pamiętam do dziś. Wirtualnie adoptowałam chłopca z Afryki, zostałam ciocią (nawet dwukrotnie). Spełniłam kilka marzeń swoich i swoich bliskich.
Piszę to wszystko, by uruchomić w Was jeszcze większą miłość do życia. To nie jest tak, że wiecznie jest kolorowo, że cały czas wszystko się układa. Nauczyłam się nie rozpamiętywać przeszłości i nie pisać w mediach społecznościowych o wydarzeniach, które choć niemiłe i przykre, nie wnoszą tutaj niczego dobrego. Wole siać dobro i dobrą energię. Wolę skupić się na optymizmie i tylko takimi treściami się karmić. Co siejesz, to zbierasz. A ludzie, którymi się otaczasz, mają cholerny wpływ na Twój codzienny nastrój i w efekcie – sposób myślenia i życia. Wybieraj wsparcie, szacunek, dobro i szczęście. Stawiaj na rozwój, zarówno psychiczny, fizyczny, jak i mentalny. Bądź sobą i nikogo nie udawaj. Pokochaj miejsce, w którym jesteś teraz. Jeśli Ci się nie podoba, to je zmień. Zrób tak, byś była szczęśliwa. Działaj tak, byś żył w zgodzie z własnym „ja”.

Życzę Wam tylko pięknych i wartościowych odkryć w 2020, bądźcie zdrowi.

Ściskam, A.

Zdjęcia do dzisiejszego wpisu wykonaliśmy jesienią podczas pobytu w apartamencie Ustronne Zacisze. Jak widać idealnie wpasowały się w zimowy klimat🙂

2 komentarze

  • Magdalena pisze:

    Macie świetny zwyczaj:) My też z moim partnerem lubimy sobie w sylwestra przypominać najciekawsze momenty z całego roku.
    Ja bardzo lubię postanowienia noworoczne. Dzięki nim wiem, na czym się skupić. Niestety mam skłonność, by interesować się wiloma rzeczami naraz;) i taki plan jest dla mnie przydatny.
    Życzę pięknego, inspirującego roku:)

    • Angela Ozner pisze:

      Dziekujemy pięknie! Oj z tymi wieloma zadaniami… doskonale Cię rozumiem! Stale uczę się szukać priorytetów w swoim życiu, w swoich marzeniach i finalnie postanowieniach. Dla Was również wszystkiego najpiękniejszego!❤️

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.