Srebrna podróż – Cudze chwalicie, swego nie znacie #1

Od dłuższego czasu miałam poczucie, że niedostatecznie wykorzystuję potencjał naszego kraju i za mało zwiedzam polskie zabytki. Często podróżujemy za granicę i zachwycamy się wszystkim innym, tylko nie tym, co mamy. Nie mówię, że to jest złe – kocham podróżować i na mojej liście marzeń jest wiele miejsc na świecie, ale jednocześnie chcę w wolnym czasie zobaczyć dobra Polski.

Książka, która zmotywowała mnie do tego jeszcze to “Jakoś to będzie. Szczęście po polsku.” To dzięki niej stworzyłam listę miejsce w Polsce wartych zobaczenia, którą mam zamiar sukcesywnie realizować 🙂

Jest to książka, która zachwyca swoją prostotą. Znajdziesz w niej wiele staropolskich tradycji, wojewódzkich obyczajów, ale także miejsc wartych zobaczenia – i to właśnie ta część spodobała mi się najbardziej.
Ku zdziwieniu samej siebie – listę zaczęłam realizować już kilka dni później! W weekend obraliśmy kierunek Tarnowskie Góry i Zabytkową Kopalnię Srebra.

Gdzie i kiedy zaczęła się historia tego miejsca?

Pod koniec XV w. prosty chłop zwany “Rybką” zamieszkujący osadę Tarnowice, podczas orania pola natrafił na pierwszą bryłę kruszcu. Nie wiedząc dokładnie, co to jest, oddał ją swojemu “Panu”. Wydarzenie to sprawiło,  że tutejsze bogactwa mineralne zaczęły przyciągać licznych kopaczy srebra i ołowiu. Wkrótce powstała tu osada górnicza, a wraz z nią “gory”, czyli po staropolsku kopalnie lub szyby wydobywcze. Stąd właśnie wzięła się nazwa późniejszego miasta – Tarnowskie Góry.

Wycieczka rozpoczyna się od krótkiej, ale bardzo ciekawej ekranizacji, która pokazuje powstanie osady górniczej. Następnie przechodzi się do sali, gdzie na podświetlanej podłodze zaznaczone są wszystkie podziemne “autostrady” i korytarze, a później możemy na podstawie makiety zobrazować sobie, jak wyglądała praca w tamtych latach. Górników obowiązywał niezwykle surowy kodeks pracy, który mówił, że za spóźnienie się do pracy dostaje się karę polegającą na 12-godzinnym marszu w kole wodnym. Co więcej, z racji braku zegarów, górnicy odmawiali Ojcze Nasz bez przerwy, aby wiedzieć, która jest godzina.
Warunki pracy były bardzo ciężkie, w kopalni obowiązywała właściwie całkowita ciemność, co przyczyniało się do chorób oczu, jak zaćma. Średni wiek życia górników wynosił maksymalnie 39-40 lat, a codzienna praca wykonywana była w błocie, na kolanach lub w pozycji leżącej (ze względu na wysokość)

Po zwiedzeniu trzech sal każdy uczestnik wycieczki otrzymuje kask i następuje zjazd w podziemia. Na dole obowiązuje stała temperatura 10 stopni C, jednakże przez wilgoć odczuwalna jest niższa.
I tutaj właśnie następuje najciekawsza część zwiedzania. Korytarze kopalni są wąskie, śliskie i w wielu miejscach niskie (zatem jeśli masz 180 cm wzrostu, jak ja 🙂 to naprawdę warto uważać). Wycieczka w podziemiach trwa około 30-40 minut i na trasie obowiązuje kilka przystanków.

Według mnie najciekawszą częścią wycieczki jest przepłynięcie tzw. polską, podziemną Wenecją, czyli korytarzami wodnymi, które pokonuje się na kilkuosobowych łodziach.

Więcej na temat tego, co czeka Cię 40 m pod Ziemią nie będę pisać 🙂 Po prostu zabierz swoją drugą połówkę, rodzinę, dzieci i poznajcie “perełkę” Tarnowskich Gór.

Kopalnia ołowiu, srebra i cynku w 2017 roku została wpisana na Listę światowego dziedzictwa UNESCO – zasłużenie!

A będąc w Tarnowskich Górach warto przy okazji zajrzeć na rynek, przy którym znajdziesz dwie bardzo przyjemne kawiarnie.

Pozdrawiam!
A.

Sweter: Orsay
Ramoneska: Mohito
Plecak: Carpisa Włochy
Czapka: H&M
Kozaki: Anna Field

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.