Ulubieńcy kwietnia i maja

Kwiecień i maj do tego stopnia zlały mi się w jedną całość, że nawet podsumowanie tych dwóch miesięcy będzie wspólne. Siedzenie w domu, izolacja i myśli wędrujące tylko w jednym kierunku sprawiły, że mam wrażenie, iż od połowy marca do maja trwa jeden, wielki miesiąc, który wygląda niemalże identycznie i pędzi jak szalony. Postanowiłam jednak systematycznie spisywać wszystko to, co spodobało mi się w tym czasie. I dziś dzielę się tym z Wami. Podsumowanie kwietnia i maja – zapraszam!

Pierwsza kategoria ulubieńców to filmy – nie nowości, a produkcje, które lubię niezależnie od ilości oglądania 🙂 Polecam Wam zobaczyć wszystkie 6!

Kolejna kategoria ulubieńców kwietnia i maja to miejsca. Z racji aktualnej sytuacji, nie jest ona bogata 😉 Aczkolwiek udało nam się zwiedzić dawny Młyn Freya w Okradzionowie, który aktualnie jest zabytkiem historycznym. Z okazji Dnia Mamy natomiast, pierwszy raz jedliśmy  obiad w restauracji Sztolnia w Katowicach. Dobre jedzenie i piękny wystrój!

Maj to również  miesiąc debiutów kulinarnych. Po raz pierwszy w życiu (!) zrobiłam sernik, który nieskromnie powiem, że wyszedł obłędny. A dosłownie dziś (również pierwszy raz w historii) zrobiłam racuchy z jabłkami. Sernik z Kuchni Lidla, racuchy Kwestia Smaku. Pycha!

Produkty, które mnie w sobie rozkochały mam 3. Pierwszy, to rozświetlacz w płynie, który pozostawia na twarzy przepiękny, delikatny blask. Drugi produkt to maski bananowe do włosów, od których się uzależniłam. Ich zapach jest absolutnie boski, a włosy po zastosowaniu są miękkie i lśniące. Trzeci produkt to napój z błonnikiem prebiotycznym, który pije codziennie wraz z wodą. Wszystkie te produkty kupisz z 20% rabatem i bezpłatną dostawą do domu klikając w link

Buty, które absolutnie mnie w sobie rozkochały to czarne baleriny bez pięty na słupku z Deichmann i zamszowe mokasyny od Ryłko. Te drugie są teraz w promocji 🙂

Ostatnie dwa miesiące są tak intensywne w pracę, naukę na studia i wiele innych obowiązków, że czytanie książek zeszło na drugi plan. Jednakże nadal dzielnie czytam po kilka stron tych dwóch książek, które są grube i wymagające nieco więcej myślenia podczas czytania, niż zwykle 😉 Ale warto i polecam!

Podczas tych dwóch miesięcy pojawiło się kilka wpisów na blogu, ale ten, który cieszy się do dziś największym zainteresowaniem, to zdecydowanie nasz balkon i jego aranżacja. Jeśli jeszcze nie widziałaś/eś to kliknij tutaj

Na koniec wspomnę jeszcze, że maj był baaaaardzo kwiatowym miesiącem. Przez nasze mieszkanie przewinęło się dziesiątki kwiatów. Zerwanych w polu, podarowanych w prezencie lub zamówionych z myślą o najważniejszych kobietach – naszych Mamach. Znaleźliśmy również chwilę na zrobienie zdjęć w rzepaku. Efekty już niebawem 🙂

Jaki będzie czerwiec? Na pewno szalony. Niezwykle bogaty w listy pełne spraw do załatwienia. Egzaminy, kończenie semestru na studiach, praca. Nie zabraknie jednak czasu na wycieczki rowerowe, spotkania z bliskimi, nowe wpisy na blogu i wiele wiele więcej. Czerwcu Mój Drogi, bądź dla nas przepięknym miesiącem🧡

A.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.