Jak odnaleźć swój styl? Czyli ubiorem opisać siebie

Nasz wygląd to pierwszy sygnał, jaki wysyłamy na temat tego, kim jesteśmy. Określa i opisuje co lubimy i jaki mamy gust. Czy wiesz, że najstarszym, uniwersalnym językiem świata są sygnały wysyłane za pomocą wyglądu? Nasz sposób ubierania kształtuje się poprzez społeczeństwo, kulturę, naszą rodzinę, modę, aktualne trendy oraz często także przez nasze obawy, czy kompleksy.
Jaki zatem jest Twój styl? Czy twoje zakupy zawsze są przemyślane? Czy wiesz w czym wyglądasz dobrze? Czy jesteś autentyczna?
Poniżej przedstawiam ci kilka rad, którymi ja kieruję się przy doborze stylizacji.

1. Poszukaj stylu w sobie – przede wszystkim musisz uświadomić sobie, że styl zakorzeniony jest w naszej osobowości. Oczywiście możesz inspirować się pokazami projektantów, kolorowymi magazynami, czy ikonami mody, ale jeśli nie poznasz swoich upodobań i tego, co ci się podoba, to nie będziesz czuć się dobrze w swojej skórze. Styl powinien być spójny z naszą osobowością, więc przede wszystkim słuchaj swojego głosu, bez względu na panujące trendy.

2. Mniej znaczy więcej – Coco Chanel mawiała “Zanim wyjdziesz z domu, spójrz w lustro i zdejmij jedną rzecz”. Dodatki mają za zadanie uzupełniać stylizacje, a nie stanowić jej podstawowy element.

3. Zadbaj o bazę – nie musisz mieć stu rzeczy w szafie, by stworzyć ciekawe stylizacje. Zamiast kupować kolejny t-shirt z nadrukiem, zwróć uwagę, czy w twojej szafie znajdują się ubrania z listy “must have”

1) klasyczna biała koszula – wiem, to banał, że każda kobieta musi mieć w szafie białą koszulę. Jest to jednak prawda – warto mieć świetne podstawowe elementy garderoby, by móc dobrać je do wielu stylizacji. I takim sposobem biała koszula prócz klasycznej roli, czyli połączenia jej z ołówkową spódnicą, czy spodniami, może stać się np. narzutką na kostium kąpielowy.

 
2) jeansy – i teraz najważniejsze, dobrej jakości i dobrze dobrane! Zamiast kupować kolejną parę takich samych jeansów z sieciówki, postaw na zakup jednych, idealnie skrojonych i dopasowanych, wykonanych z lepszej jakości jeansu.

3) biały t-shirt – to tak jak z białą koszulą, koniecznie miej w szafie min. jeden klasyczny t-shirt bez żadnych zdobień. Gwarantuję, że będzie on jedną z najczęściej zakładanych przez ciebie rzeczy z całej szafy!

4) trencz – to część garderoby, do której przekonałam się dopiero jesienią zeszłego roku i do tej pory zastanawiam się, dlaczego tak późno 🙂 Idealny do eleganckich stylizacji, do spodni, do spódnic ale także do wersji nieco sportowej np. w połączeniu z adidasami.

5) ramoneska – dla mnie to kolejny must have  w mojej szafie. Przez długi okres miałam jedną ramoneskę – czarną, klasyczną, skórzaną. Niedawno zakupiłam drugą, tym razem szarą i zamszową. Jest to część garderoby, z którą właściwie nie rozstaje się w okresie jesień/wiosna. Zimą natomiast zakładam ją pod płaszcz zamiast np. marynarki 🙂

6) czarna spódnica – ja jestem odwieczną miłośniczką spódnic ołówkowych, natomiast niezależnie od tego, w jakim fasonie czujesz się najlepiej, to warto choć jedną spódnicę w szafie posiadać. Najlepiej w uniwersalnym kolorze np. czarnym – możesz ją łączyć z ramoneską, z trenczem, z białą koszulą, z białym t-shirtem, z butami na obcasie, kozakami, ale także z adidasami – ze wszystkim! 🙂

7) szpilki – gdybym miała powiedzieć, jaki kolor szpilek jest najbardziej praktyczny to bez wątpienia postawiłabym na nude i na czarne. I warto te właśnie dwie pary posiadać. Pamiętaj, aby do czarnych rajstop zakładać zawsze szpilki także czarne, to trik który sprawia, że nogi wydłużą się do nieba 🙂

8) buty sportowe – niezależnie od tego, czy uprawiasz jakiś sport czy nie, to warto mieć w swojej szafie choć jedną parę butów sportowych. Klasyk? Wybrałabym białe adidasy 🙂 Buty sportowe możesz nosić wszędzie i do wszystkiego: w domu i w pracy, do jeansów i do spódnicy. Spróbuj! 🙂

 
4. Nie bądź ofiarą wyprzedaży – wchodzisz do sklepu, widzisz ogrom rzeczy w super cenach, kupujesz wiele sztuk za niską kwotę, przynosisz do domu, wyjmujesz z toreb i w głowie pojawia się pytanie “właściwie po co ja to kupiłam?” znasz to? Często to cena decyduje o naszych wyborach, kosztem czego kupujemy ubrania, które – jak się później okazuje, właściwie nie powalają nas na kolana. Od jakiegoś czasu podczas zakupów na wyprzedaży zadaje sobie pytanie “czy kupiłabym te bluzkę, gdyby kosztowała tyle, co przed przeceną?” jeśli moja odpowiedź brzmi nie, to oznacza, że mogę się obejść bez posiadania tej rzeczy w szafie.

5. Myśl zestawami – w trakcie kupowania np. spodni zastanów się, czy masz w szafie bluzki, które będą do nich pasować. Jeśli nie, to może warto wybrać spodnie bardziej uniwersalne, aniżeli wpaść w błędne koło kupowania bluzki pasującej do zakupionych spodni, a później… torebki pasującej do bluzki i spodni!
PS. Zasada myślenia zestawami idealnie sprawdza się także podczas pakowania i stosuję ją niezmiennie od przeszło dwóch lat – w momencie pakowania ustalam gotowe zestawy, co dokładnie założę, zamiast pakować 10 przypadkowych koszulek na 10 dni. W stosowaniu tej zasady widzę same plusy, po pierwsze zabieram ze sobą zdecydowanie mniej rzeczy, a po drugie na wakacjach nie stoję przed dylematem “w co się dziś ubrać” 🙂

6. Zorganizuj swoją szafę – ustal, jakie okazje najczęściej pojawiają się w twoim życiu i na jakie wydarzenia chodzisz. Stwórz listę zakupów i zaopatrz szafę w rzeczy na konkretne okazje. Dzięki temu zaoszczędzisz czas na zastanawianie się, co założyć i unikniesz przypadkowych zakupów na ostatnią chwilę. Uroczysta kolacja? Już wiesz, że na te okazję masz zarezerwowaną czerwoną sukienkę 🙂

7. Jakość, a nie jakoś – warto postawić na ubrania dobrej jakości, wykonane z solidnych materiałów. Zamiast kupować 5 par jeansów w sieciówce, warto postawić na jedną, porządnie wykonaną, która posłuży nam przez parę dobrych lat.

8. Zaprzyjaźnij się z krawcową – ubrania dostępne w sklepach są szyte wg. tabeli rozmiarów producenta. Czasem trudno znaleźć coś idealnie dopasowanego do naszej sylwetki. Dzięki krawcowej możesz mieć rzeczy skrojone pod twoją figurę. Co więcej, nie potrzebujesz na to fortuny!

Pamiętaj, że w naszym życiu najważniejsze powinno być nasze dobre samopoczucie. To, by ubierać się jak chcemy i w co chcemy. Nie patrząc ślepo na trendy wybierać ubrania, w których czujesz się po prostu sobą. 
I jak mówi Agnieszka Maciąg: “To poczucie wewnętrznej wolności sprawia, że możemy rozkwitnąć naszym własnym, indywidualnym, niepowtarzalnym stylem i blaskiem.”
Odwagi!

A.

Zdjęcia do dzisiejszego wpisu wykonaliśmy podczas wizyty w Pradze. Stylizacja, którą mam na sobie oddaje mój styl w trzystu procentach. Uwielbiam spódnice 7/8, lniane bluzki i koszule oraz wygodne sandały, by sprostać kamienistym praskim uliczkom 🙂 

Koszula: Zara
Spódnica: Zara
Sandały: Deichmann
Apaszka: Zara
Plecak: Carpisa (kupiony we Włoszech)
Kapelusz: C&A
Kolczyki: Zara

2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.