Jak zadbać o #selfcare na wiosnę?

Kilka dni temu miałam jeden z tych poranków, gdy wyszłam na balkon boso, z kubkiem ciepłej kawy w ręku i… nie poczułam chłodu. Pierwszy raz w tym roku! Wzięłam głęboki oddech i z otwartymi ramionami przywitałam moją ukochaną porę roku. Wiem, że ostatnie dni to mały powrót zimna, ale wiosna już tu jest i lada moment rozgości się u nas na dobre, obiecuje. Dzisiejszy temat będzie trochę o porządkach. Ale nie tych w szafie, w kuchennych szafkach i na balkonie, a tych w nas. Tak, w nas samych. Bo wiosenne porządki powinnyśmy zacząć od siebie. I kropka. 

Regeneracja skóry i włosów po zimie

Zaczynamy z wysokiego C, a co. Nie od dziś wiadomo, że zima to nie najlepszy czas zarówno dla naszej cery, jak i skóry. Ogrzewanie w domu, mróz na zewnątrz, szaliki na brodzie i dwie pary getrów na nogach. To wszystko sprawia, że nasza skóra bardzo często jest przesuszona i potrzebuje głębokiego odżywienia. Z ratunkiem przychodzą zatem wszelkie zabiegi, które możemy wykonać zarówno w domu, jak i w gabinetach kosmetycznych. 

Zacznij od twarzy. Jeśli nie pielęgnujesz jej z uwagą przez cały rok, to właśnie jest ten czas! Dokładny demakijaż, skutecznie oczyszczanie, peeling dobrany pod Twój typ cery 1-2 razy w tygodniu i nawilżające maseczki. Płatki na opuchnięte oczy, roller na twarz w celu pobudzenia krążenia. To wszystko potrafi zdziałać cuda!*

*Jeśli nie wiesz, jaki masz typ cery i jak dobrać właściwe produkty do swojej cery – mam na to rozwiązanie. Napisz do mnie dm, umówimy się na komputerowe badanie cery aparatem API. 

Następnie przejdź do ciała. Wprowadź regularne peelingowanie ciała (osobiście od lat kocham ten peeling solny), a zwłaszcza szczotkowanie na sucho. To drugie to absolutne złoto! Szczotkowanie ciała na sucho to skuteczny sposób złuszczenia martwego naskórka, ale przede wszystkim poprawa układu limfatycznego poprzez usprawnienie przepływu limfy. Szczotkowanie na sucho to także jedna z metod, która pozwala zmniejszyć widoczność cellulitu. Wisienka na torcie? To świetny sposób na poradzenie sobie z rogowaceniem okołomieszkowym i wrastaniem włosków. Szczotkowanie na sucho to 5 minut dla siebie i swojego ciała, jednakże jak ze wszystkim – regularność to klucz.

Zadbaj o włosy. One również ucierpiały pod wszystkimi czapkami i szalikami, które je łamią i gniotą. Zastosuj intensywną kurację odżywiającą, podetnij końcówki, odśwież kolor. Mój patent, który stosuje od kilku tygodni to wiązanie włosów w warkocz przed snem. W czasie snu nasze włosy ocierają się o poduszkę i kołdrę, co prowadzi do uszkodzeń mechanicznych. Włosy plączą się, łamią, a często nawet są wyrywane. Pamiętaj jednak, że warkocz nie może być zawiązany zbyt mocno, by nie uszkodzić cebulek włosów. Luźno zawiązany warkocz nad karkiem to coś, co bardzo mi się sprawdza. Jeszcze jedna ważna kwestia – stosuj delikatne, miękkie gumki, bez metalowych elementów, które niszczą włosy. Ja kupiłam dwie jedwabne gumki do włosów, które sprawdzają mi się genialnie. 

zdjęcie: Pinesska.pl

Rozkochaj się w naparach

Wiosna to taki czas, kiedy jeszcze nie wlewamy w siebie litrów zimnej lemoniady, ale herbaty zimowe idą już nieco w odstawkę. To idealny czas, by rozkochać się we wszelkiego rodzaju naparach i oczyścić organizm z nagromadzonych toksyn. 

Pokrzywa – bogata w witaminy, minerały i mikroelementy. Poprawia przemianę materii, łagodzi stres i przemęczenie, które często odczuwamy właśnie wraz z rozpoczynającą się wiosną. Pokrzywa ma turbo działanie oczyszczające, co pozwala na pozbycie się z organizmu szkodliwych substancji. Co więcej, ma właściwości przeciwutleniające, co sprawia, że korzystnie wpływa na kondycję skóry. Kwasy tłuszczowe natomiast, a także witamina A i C korzystnie wpływają na regenerację włosów. Osobiście uwielbiam pokrzywę od lat i bardzo często pije wieczorem. 

Melisa – to coś dla osób cierpiących na bezsenność i bóle żołądka. Pomaga zwalczyć stres i zredukować różne napięcia w naszym organizmie. 

Głóg – to przede wszystkim dobra kondycja serca. Wzmacnia układ naczyniowo-krwionośny, obniża pozioma cholesterolu i reguluje ciśnienie tętnicze. To wszystko sprawia, że głóg staje się pomocny w sferach emocjonalnych. 

Sok z jagody kamczackiej, zakwas z buraków i olej z czarnuszki

Kolejny krok w drodze do #selfcare to moja ulubiona trójka. Jagoda kamczacka to totalny super food. Jest zaliczana do żywności przyszłości ze względu na swoją ogromną i skoncentrowaną wartość odżywczą oraz bogactwo bioaktywnych składników w dawkach większych niż zwykła żywność. Szczególnie ceniona za niezwykle skoncentrowaną dawkę witamin, mikroelemenów i przeciwutleniaczy jakie posiada. Niebo!
Zakwas z buraków to coś, w czym rozkochał mnie tata. Kiszonki kocham miłością największą, a ogórki kiszone teściowej to moje top 1 wśród warzyw. Proces kiszenia zwiększa biodostępność składników odżywczych obecnych w surowych warzywach oraz sprawia, że wzrasta zawartość witamin z grupy B oraz witaminy C, a związki antocyjanowe, nieocenione w profilaktyce chorób układu pokarmowego i krwionośnego, ulegają utrwaleniu. I na koniec olej z czarnuszki, który charakteryzuje się wysoką zawartość tłuszczów nienasyconych (zawiera 83,93 % kwasów tłuszczowych nienasyconych). Moją ulubioną trójkę (ale nie tylko) zamawiam zawsze w Olini.

zdjęcie: Crazyshop.pl

Olejki eteryczne, palo santo, kadzidła, joga,  medytacja i metoda opukiwania

Tak, to wszystko co widzicie powyżej działa cuda. Olejki eteryczne Mind&Mood to coś, w czym rozkochuje się od kilku tygodni. Dodaje kilka kropli do dyfuzora i włączam go przy laptopie, podczas pracy i czytania książki. Palo santo to jedno z najczęściej używanych kadzideł. Tzw. “święte drzewo”, które jest jednym z najintensywniej pachnących drzew na świecie. Wyraźny, intrygujący, lekko cytrusowy, słodki, miętowy. Oczyszcza aurę, zwiększa przepływ dobrej energii i chroni przed złymi wibracjami. Standardowe kadzidła zapalam zawsze podczas sesji jogi. Działają antyseptycznie, przeciwzapalnie, a także łagodzą bóle głowy. Joga i medytacja to coś, co praktykuje naprzemiennie. Ustabilizowanie gospodarki hormonalnej oraz ciśnienia krwi, dotlenienie organizmu oraz poprawienie przepływu krwi, zbawienie serca, polepszenie samopoczucia i koncentracji, wyciszenie umysłu i nadmiaru myśli. Poczucie wdzięczności, spokoju i sensu. Złoto!!! I na koniec coś, z czym mam do czynienia najkrócej z powyżej opisanych bo kilka tygodni – metoda opukiwania. Jest to metoda stymulacji punktów akupunkturowych, co powoduje, że w naszym systemie energetycznym pojawiają się wibracje. Następnie przenoszą się one do meridianów, które tworzą system energetyczny (połączony z naszym układem nerwowym i mózgiem). Na temat metody opukiwania znajdziecie masę filmów na YT i podcastów – szczególnie polecam podcasty Karoliny Sobańskiej. 

Oczywiście metod na zastosowanie #selfcare mogłabym wypisać co najmniej drugie tyle, co powyżej. Czytanie ulubionych książek, przewodników, planowanie wakacyjnych wyjazdów czy słuchanie podcastów podczas jazdy samochodem to kilka kolejnych czynności, które praktykuje codziennie i polecam je Wam równie mocno. To co, rozkwitniesz na wiosnę w całej swojej okazałości?

Tego Ci życzę! 

A.

2 komentarze

  • Ania pisze:

    W całej okazałości jeszcze w tym roku nie rozkwitnę, ale to co u mnie ma miejsce to: zadbanie zadbanie o włosy (suplementacja i odżywka), krem do stóp, olejki eteryczne i rutyna pielęgnacyjna twarzy rano i wieczorem. Musi wystarczyć:D

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.