Jaka była moja jesień?

Kocham grudzień. Oprócz tego, że jest to najbardziej magiczny miesiąc w roku, to zawsze jest to dla mnie także czas podsumowań. Analizowania tego, co udało mi się osiągnąć i tworzenia planów na 2019. Zanim jednak stworzę listę postanowień na następny rok, a może nie postanowień, bo to często kojarzy się z rozczarowaniem – listę zadań, marzeń i celów, krótkie podsumowanie mojej jesieni. Oficjalnie, już także kalendarzowo jej dziękuje i mówię głośne, puchate “cześć” zimie 🙂

Jaka była moja jesień?

Kolorowa, pełna spacerów liściastymi alejkami i herbat z cytryną i miodem. To właśnie w tym roku po raz pierwszy kupiłam kilkanaście małych dyni tzw. baby boo do dekoracji i przypomniałam sobie, jak się suszy liście w książkach. To w trakcie tegorocznej jesieni powstały na moim IG pierwsze zdjęcia typu flatlay, a mieszkanie zdobiły kasztany i żołędzie.

To we wrześniu rozpoczęłam swoją pierwszą przygodę z jogą i ponownie odwiedziłam mój ukochany Wrocław. Spotkałam się tam z dwiema pięknymi kobietami, które znam z internetowego świata. Jedna mieszkająca tuż przy wrocławskim rynku, a druga piękność z Mazur, na co dzień zamieszkująca stolicę. To było cudowne spotkanie! W 2019 czekam na powtórkę 🙂

Więcej zdjęć i opis tego cudownego spotkania znajdziesz tutaj


Tydzień później odwiedziłam miasto, w którym byłam do tej pory tylko raz, wiele lat temu – pojechaliśmy do Bydgoszczy oraz do Torunia, spełniając przy tym jedno z marzeń z listy 100 rzeczy do zrobienia w życiu “zjeść pierniki w Toruniu” – zaliczone!


Trochę zdjęć z tych dwóch miast tutaj oraz tutaj

Tydzień później wzięliśmy udział w koncercie Dawida Podsiadło w Katowickim Spodku, odhaczając przy tym z listy trzeci, spośród czterech męskich zespołów do zobaczenia w naszym koncertowym 2018 roku.

Dwa dni później pojechałam ponad 250km do jednego z moich trzech miejsc na Ziemi. Jak zwykle wróciłam z sercem pełnym wdzięczności.

Listopad to w mojej rodzinie urodzinowy miesiąc, zatem nie zabrakło imprez i świętowania. To właśnie w tym miesiącu urodziny obchodzi moja mama, tata oraz ja – wraz babcią i ciocią dokładnie w tym samym dniu 🙂


16 listopada uczestniczyliśmy w absolutnie magicznym koncercie Korteza, spełniając przy tym jedno z małych marzeń. Tym właśnie koncertem zakończyliśmy udział w wydarzeniach muzycznych na ten rok.
Kilka dni później poczyniłam stumilowy krok w kierunku sukni ślubnej, wybierając się do krawcowej… 🙂

29 listopada, dzień moich 23 urodzin spędziłam w chmurach – zjedliśmy kolację na 27 piętrze w Restauracji 27th Floor w Katowicach – polecam każdemu!

Grudzień przywitałam w Ustroniu, w którym spędziłam weekend wśród cudownych, inspirujących ludzi z pasją.

Był to także intensywny czas związany z naukami przedmałżeńskimi. W tegoroczną jesień zaczęłam oglądać serial Przyjaciół i jest to drugi serial w życiu, który obejrzę w całości <duma>

Dzięki książce Jakoś to będzie – szczęście po polsku stworzyłam listę miejsc, które chcę zobaczyć w Polsce i od razu zaczęliśmy ją realizować.
Pierwszym z odwiedzonych miejsc była Zabytkowa Kopalnia Srebra w Tarnowskich Górach, o której możesz przeczytać tutaj


Kilka tygodni później odhaczyliśmy z listy drugi punkt – Kamieniołom Koparki w Jaworznie, o którym możesz przeczytać tutaj

Mam wewnętrzne poczucie, że wykorzystałam tą jesień. Cieszy mnie to! Spacerowałam pośród liści, robiłam jesienne stroiki, dużo czytałam. Jesień to według mnie najbardziej fotogeniczna pora roku. Dziękuję, że byłaś i mogłam się tobą nacieszyć. Czas nacieszyć się świąteczną atmosferą, piernikami i śniegiem.

A Ty, lubisz jesień?

Ściskam, 

A.


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.