Pobieramy się – czyli jak zaplanować (podobno) najpiękniejszy dzień w życiu :)

Cześć, cześć, cześć!

Dziś wpis, jakie nie było jeszcze nigdy na moim blogu! Większość z Was pewnie wie, że już niebawem stanę się szczęśliwą żoną. Na razie jednak jestem jedną z tych lekko poddenerwowanych narzeczonych, które stresują się, czy wszystko wyjdzie tak, jak zaplanowaliśmy… 🙂 Z racji, że nasz ślub odbędzie się w połowie sierpnia, jesteśmy aktualnie w najgorętszym etapie przygotowań, jednocześnie zbliżając się ku końcowi (uff!)

Przez ostatnie dwa lata kilkakrotnie zmienialiśmy koncepcję wesela, tworzyliśmy nowy plan, wpadaliśmy na nowe pomysły, popełnialiśmy błędy. To wszystko doprowadziło nas do etapu, w którym jesteśmy dziś. Od samego początku planowaliśmy nasz ślub bez pomocy konsultanta ślubnego. W ciemno tworzyliśmy listę rzeczy, które trzeba wykonać, nie mając szczególnie wielkiego pojęcia, jaka byłaby najlepsza kolejność. Dziś wiemy już trochę więcej, niż dwa lata temu i to jest cudowne! Droga, którą przeszliśmy, dziesiątki wysłanych wiadomości, setki różnych pomysłów. Nie zamieniłabym tego czasu na nic innego! 🙂
Podczas tych wszystkich przygotowań wpadłam na pomysł, by stworzyć na blogu cykl wpisów ślubnych w nowej kategorii. Jeśli choć jednej osobie ma to ułatwić zaplanowanie tego (podobno) najpiękniejszego dnia w życiu, to warto. Oddaje w Wasze ręce Plan Zaplanowania Ślubu i Wesela by Angela Ozner 😀 A tak poważniej, dwa lata temu nie wiedziałam, od czego mamy zacząć. Stworzyłam listę rzeczy do zrobienia i ułożyłam kolejność tak, jak wydawało mi się to właściwe. Nieskromnie powiem, że był to strzał w dziesiątkę!

Ślub i wesele – od czego zacząć?

1. Pierwsza, najważniejsza rzecz – ustalcie, kiedy chcielibyście się pobrać. Czy ma to być konkretny rok, a może konkretny dzień, czy miesiąc. Znam pary, które wybierają dzień swojej rocznicy, Święta Bożego Narodzenia, czy urodziny jednego z młodych.

2. Następnie podejmijcie decyzje, czy chcecie ślub cywilny, kościelny, czy konkordatowy – od tego zależy wybór miejsca na ceremonię.

3. Kolejna rzecz to ilość gości. Przedyskutujcie temat, czy marzy Wam się przyjęcie na 50 osób, czy ogromne wesele na 200-300 osób. Od tego będzie zależny wybór miejsca na wesele. Jednakże spokojnie – nie musicie przy rezerwowaniu terminu podawać konkretnej ilości gości.

4. Ilość gości ustalona? Czas na znalezienie miejsca na wesele, a ile przy tym jest dylematów wie tylko ten, kto szukał 😀 U nas było o tyle łatwiej, że od początku wiedziałam, jaki efekt chciałabym uzyskać. Marzyło mi się wesele przy jeziorze, sala w jasnych kolorach (najlepiej w bieli) i duży ogród. Oczyma wyobraźni widziałam gości stojących wieczorem przy jeziorze, z kieliszkiem wina w ręce. Głośne śmiechy niesione przez leśne echo i muzyka w tle. Celebrowanie lata w najlepszym wydaniu!

5. Jak tylko znajdziecie miejsce, które okaże się tym jednym – nie czekajcie! Rezerwujcie je czym prędzej, najlepiej od razu podpisując umowę i wpłacając zaliczkę. Terminy sal weselnych potrafią czasem przyprawić o zawrót głowy. Rok, dwa, trzy, nawet 5 lat! My rezerwowaliśmy termin w 2017 roku i już wtedy 2020 był praktycznie w pełni zapełniony.

6. Sala “zaklepana”, zatem czas na kościół lub inne miejsce ceremonii.
W naszym przypadku było tak, że od początku chcieliśmy wziąć ślub w jednym, konkretnym kościele, który nie jest parafią żadnego z nas. Zatem prosto z sali pojechaliśmy do księdza, który wpisał nas do księgi ślubów. Możecie spotkać się z tym, że księża nie zapisują terminów tyle na przód, ale my grzecznie poprosiliśmy mówiąc, że bardzo nam zależy, aby było to pewne 🙂 Termin został zarezerwowany, a my dzięki działaniu z wyprzedzeniem mieliśmy do wyboru praktycznie każdą godzinę w ciągu tego dnia. Warto!

7. Czas na trzecią, najważniejszą rzecz na weselu – muzyka! I tutaj jest trochę tak, jak w przypadku sali weselnej. W 2017 roku mieliśmy problem znaleźć kogoś na 2019, kto po pierwsze będzie nam pasował, a po drugie… nie będzie mieć już wtedy zlecenia na innym weselu. Kwestia muzyki, to coś, czego po prostu nie można odłożyć na później. Zadbajcie o to na samym początku 🙂

8. Kolejny priorytet – fotograf i kamerzysta. Wiem, że wiele par młodych nie decyduje się na zatrudnianie kamerzysty, ale tak czy tak warto zarezerwować te osoby zaraz po tym, jak będziecie mieć pewną datę wesela. Kamerzystę szukaliśmy około 2 tygodnie, a fotograf… fotograf był wybrany jeszcze przed zaręczynami <haha>
Od początku wiedziałam, że jeśli fotograf na ślubie to tylko ten, który robił zdjęcia na pokazie, na którym się poznaliśmy. Pierwsze co zrobiłam po wyjściu z kościoła to napisałam do Kasi – REZERWUJ 16 SIERPNIA! 🙂

9. Następnie przyszedł czas na osoby, które zajmą się dekoracją kościoła i sali. Choć z początku moje wysokie ambicje brały górę i wynajęcie kogoś nie wchodziło w grę, tak z czasem zaczęłam słuchać innych, którzy mówili mi,  że nie da się samodzielnie stworzyć takich dekoracji, jakie bym chciała, w dniu wesela. Poza tym… kupię 50 lampionów, ok. Ale co ja z tym potem zrobię? I druga rzecz, mam lampiony, a gdzie cała reszta? To wszystko sprawiło, że zdecydowaliśmy się na wynajęcie dekoratorek ślubnych, które będą w tym dniu odpowiedzialne za dekorację kościoła, sali, ogrodu, miejsca do robienia zdjęć oraz za wszystkie bukiety. Na pierwszym spotkaniu ustaliliśmy wstępną koncepcję wesela, która na kolejnym spotkaniu 1,5 roku później… zmieniła się diametralnie 😀

I tutaj następuje taki moment, gdy każda kolejna rzecz, to trochę za wcześnie, by się nią zająć. Oczywiście mówię o sytuacji, gdy tak jak my rezerwujecie termin na dwa lata do przodu. Samochód za wcześnie, makijażystki i fryzjerki jeszcze nie prowadzą zapisów, sukienka za wcześnie (bo przecież figura może się zmienić 😉 !), garnitur tak samo… To czas, kiedy możesz odpocząć i nabrać sił na maraton, który czeka Cię już za niedługo 😀
A! Właśnie! To także czas na przemyślenie całej koncepcji wesela. Tego, czy chcecie dodatkowe atrakcje, animatorkę do dzieci, barmana, fontannę z czekolady, świecący napis LOVE itd. To także ostatni moment na podjęcie decyzji, w jakim stylu chcecie wesele. Czy ma to być klimat rustykalny, boho, glamour, a może czy ma to być jakiś konkretny motyw? Lata 20, 30, 70, podróże, wianki, Rock’n’roll – co człowiek to inny pomysł 🙂

10. Samochód – kolejny punkt do załatwienia to środek transportu, którym chcecie się poruszać. Rok wcześniej to idealny czas na zarezerwowanie samochodu, karocy, motocykla, czegokolwiek 🙂 Na szczęście w świecie internetu nie brakuje osób, które oferują swoje usługi. Co mogę Ci doradzić – zobaczcie to auto, czy cokolwiek innego na żywo. Sprawdźcie, czy zdjęcia nie są przekłamane, czy ilość miejsca w środku jest wystarczająca, czy nie macie kolan pod brodą i głowy pod sufitem itd. Tego dnia liczy się Wasz komfort, pomyślcie o tym wcześniej 🙂

11. Czas zaprosić gości! Nie wiem, ile wcześniej powinno się zapraszać gości na wesele, ale my zrobiliśmy to w 2018 roku. Znam pary, które rozdają zaproszenia i 3 tygodnie przed weselem, ale skoro masz już termin wesela, to czemu nie zrobić tego na luzie, bez pośpiechu i mieć czas, by na spokojnie wręczyć zaproszenie każdemu? W mojej rodzinie jest kilka osób, które wykonują zawody wymagające podania urlopu rok do przodu – ułatw im ten temat i daj zaproszenie wcześniej 🙂 

12. Czas wybrać tą jedną, wymarzoną… 🙂 (No i garnitur!)
Sukienka… Śmieje się, że to koszmar każdej panny młodej 😉 Ilość inspiracji i krojów przytłacza, a w głowie mętlik i pytanie: “jaki ja właściwie chcę fason?” 
Osobiście byłam w dwóch salonach sukien ślubnych i to tylko utwierdziło mnie w przekonaniu, że nie znajdę tego, czego szukam. Zdecydowałam się zatem na uszycie sukni u krawcowej na zamówienie. Z racji, że chciałam, aby zarówno jedna mama, jak i druga miały sukienki do ziemi,  to i one szyją swoje kreacje u tej samej krawcowej. Co więcej, gdy moje babcie dowiedziały się o długich sukniach dołączyły do grona “wesołego samochodu”, w którym 5 bab jednocześnie jeździ na przymiarki. Nie zamieniłabym tego czasu na nic innego! 🙂 A i pamiętaj, że to także idealna pora na zakup butów – finalne przymiarki wato robić w obuwiu, w którym będziesz na ślubie. 

13. Czas zadbać o makijaż i fryzurę. Osiem miesięcy przed ślubem to taki optymalny czas, by zarezerwować makijażystkę i fryzjerkę. Mnie zależało na osobach, które tego dnia przyjadą do mnie do domu i pomalują oraz uczeszą mnie, mamę, teściową oraz świadkową. Co najważniejsze! Koniecznie umów się na fryzurę i makijaż próbny – gwarantuje Ci, że zarówno Ty, jak i fryzjerka oraz makijażystka będziecie o niebo spokojniejsze. Zdarzają się uczulenia, zdarzają się niesforne włosy, to musi być na spokojnie sprawdzone 🙂 Ja swój makijaż próbny i fryzurę robiłam 3 miesiące przed ślubem. Podczas robienia fryzury warto mieć już ze sobą ozdoby, które ewentualnie chciałabyś mieć we włosach. 

14. Przecież jeszcze obrączki! Praktycznie wszędzie spotkałam się z okresem realizacji 30 dni od dnia zamówienia. Jeśli bierzesz ślub w okresie letnim, to na przymiarkę i wybór rozmiaru warto umówić się w dniu, w którym jest ciepło. My swoje obrączki odbierzemy 3 tygodnie przed ślubem. 

15. Potwierdzenie gości – w naszym przypadku poprosiliśmy w zaproszeniach o potwierdzenie przybycia do początku maja, czyli ponad 3 miesiące wcześniej. Dzięki temu mieliśmy czas na dokładne obliczenie alkoholu, wielkości tortu, dekoracji itd. 

16. Degustacja ciasta i tortu – to był zdecydowanie najsłodszy dzień w 2019r! Spędziliśmy ponad godzinę w cukierni ustalając dokładny smak, wielkość i wygląd tortu weselnego oraz rodzaje ciast, które pojawią się na weselnych stołach. Taka degustacja w naszym przypadku odbyła się 2 miesiące przed ślubem.

17. Biżuteria ślubna i dodatki – tak, to już ostatni dzwonek 🙂 Welon, kolczyki, wianek, opaska – podejmij decyzję, co chciałabyś mieć na sobie w tym dniu i działaj 🙂 

18. Ustalenia playlisty z zespołem, przygotowanie podziękowań dla rodziców, kupienie księgi gości, stworzenie planu stołów i scenariusza wesela, kupienie alkoholu, stworzenie prezentów dla gości, nauka pierwszego tańca, końcowe spotkanie z menedżerem sali itd itd – tego jest ogrom i to wszystko dzieje się około 50-60 dni przed ślubem, istny Meksyk! 

Oczywiście nie wypisałam tutaj wszystkich rzeczy, które trzeba zrobić. To zależy od tego. czy macie dekoratorki, czy nie. To zależy od tego, czy macie konkretny motyw wesela, czy macie dzieci na weselu. Czy macie ogród przed salą, altankę itd. Czy chcecie zorganizować podczas wesela niespodzianki, atrakcje, czy chcecie rozdać gościom upominki. I także od tego, czy macie ślub kościelny – wówczas wtedy dochodzą do tego obowiązkowe nauki przedślubne, spowiedzi i jak w naszym przypadku – dziesiątki wizyt w kancelarii kościoła. Powiem Wam tylko tyle, naprawdę warto zaopatrzyć się w notes i to wszystko zapisywać 🙂 

Tym z Was, którzy są przed okresem przygotowań życzę, aby wszystko sprawnie się udało.

A tym z Was, którzy jak my, dzielnie trwają w tym zamieszaniu – życzę siły! Po ślubie wszyscy odpoczniemy… 🙂 😀

(wszystkie zdjęcia pochodzą z: Pinterest)

2 komentarze

  • Magda pisze:

    Świetny artykuł, cudne zdjęcia 🙂 Ja od siebie mogę powiedzieć tylko tyle, że jak się trafi na dobry obiekt weselny, to manager/obsługa potrafią naprawdę bardzo pomóc przy całej organizacji, nam się tak udało. Mieliśmy wesele w Hotelu Biały Dom w Paniówkach, właściwie niczym się nie musieliśmy martwić, menu dograne już od początku, stół wiejski zapewniony przez obiekt, dekoracja sali również, bardzo dużo kwestii nam odpadło bo było już zapewnione z góry 🙂

    • Angela Ozner pisze:

      Dziękuje pięknie! To cudownie, że trafiliście na takie miejsce ❤️ Znam je:)))) U nas rządził podróżniczy motyw, stąd poprosiliśmy obsługę, aby sala dzień przed weselem była całkowicie „surowa”, dzięki czemu nasze dziewczyny od dekoracji mogły szaleć ❤️ I faktycznie z perspektywy czasu także mogę powiedzieć, że współpraca pomiędzy nami, a menedżerem przebiegła bardzo pomyślnie 🙂 to niezwykle ważne! Dobrego wieczoru, Magda😘

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.