“Przeżyliśmy razem wiele lat. Gdziekolwiek pójdziesz, pójdę i ja…”- “Wystawa Titanic – prawdziwa historia”

Cześć kochani,
mimo że mam jeszcze jeden zaległy wpis z Pragi, to dziś będzie o wystawie, na którą w końcu wczoraj dotarłam. Na świeżo 🙂 Wystawa Titanica jest znana na całym świecie, w tym roku dotarła także do Polski 🙂
Możesz ją obejrzeć w hotelu Forum w Krakowie, ale uwaga! Tylko do 9 września 2018 🙂
Bilet wstępu dla osoby dorosłej to koszt 50zł w tygodniu i 60zł w weekendy. Seniorzy, studenci i osoby niepełnosprawne korzystają ze zniżki 10zł, bilet dla dzieci to koszt 35zł. Istnieje także zakup biletów rodzinnych. Bilety możesz zakupić online oraz w kasie. Na głównej stronie organizatora https://www.wystawatitanic.pl  znajdziesz wszystkie niezbędne informacje oraz numer telefonu na infolinię, na której panie odpowiedzą na wszystkie twoje pytania (potwierdzone info.)
Bilety kupione. Czas wejść na pokład!
Przy wejściu otrzymujesz kartę pokładową. Na jej odwrocie znajdziesz dane jednego z pasażerów Titanica. Imię, nazwisko, wiek, pochodzenie, z kim osoba podróżowała, jaką klasą, w jakiej kabinie, dokąd, powód podróży i ciekawostka. Przy wyjściu z wystawy znajduję się ogromna tablica z wszystkimi nazwiskami ocalałych i zaginionych. Możesz znaleźć “swoją” osobę i dowiedzieć się, czy przeżyła tragiczny rejs. Niezwykłe uczucie szukać wzrokiem nazwiska, z nadzieją, ze znajduje się na liście ocalałych.
Przy wejściu otrzymujesz także pilota, w którym możesz odtwarzać historię opowiadane przez narratora dotyczące konkretnego eksponatu, przy którym się znajdujesz.

Na wystawie możesz poznać nie tylko tragiczną historię statku „Titanic” i jego pasażerów, ale także zanurzyć się w epokę końca XIX wieku, rewolucji technicznej i społecznej. I właśnie wspomnianej epoki pierwsze eksponaty i obrazy dotyczą. Jest to niezwykła podróż , w której dowiesz się m.in. kiedy powstał pierwszy polski klub piłkarski oraz kiedy powstały najsławniejsze dzieła sztuki.

Idąc dalej zobaczysz niezwykłe fotografie i filmy z czasów, gdy budowano Titanica. Dowiesz się ile trwała budowa oraz… jak nazywają się dwa pozostałe statki, które powstały wraz z Titanicem 🙂
Następnie zobaczysz realistyczną makietę, a z opisu dowiesz się, gdzie znajdowały się kabiny dla pierwszej, drugiej i trzeciej klasy. Dlaczego trzecia klasa podczas rejsu nigdy nie spotkała się z pierwszą klasą. Jak wyglądała kuchnia i restauracje dla pierwszej i drugiej klasy, a jak stołówka dla trzeciej. Gdzie na statku mieścił się basen i kort do squasha (!), a także gdzie spała załoga w… 50-osobowych pokojach.

Idąc dalej przeczytasz niezwykłą historię Kapitana Titanica Edwarda Smith, który był w tak dużym stopniu cenionym profesjonalistą, że gro ludzi wypłynęło w rejs tylko po to, by płynąć statkiem, którym on steruje. Edward Smith chciał odejść na emeryturę i obiecał żonie oraz córce, że będzie to ostatni rejs, jaki odbędzie. Wielu ludzi nalegało, by to on był kapitanem pierwszego rejsu Titanica.

                                       źródło: Wikipedia

Kierując się dalej będziesz mieć możliwość przejścia się jednym z korytarzy pierwszej klasy. Czerwone dywany, złote klamki przy białych drzwiach do kabin, diamentowe żyrandole.

Następnie udasz się do części wystawy, w której znajduję się makieta góry lodowej oraz kabiny trzeciej i pierwszej klasy. Czy wiesz, że koszt rejsu pierwszą klasą to około 50 000$? W kabinach pierwszej klasy luksusem była łazienka w pokoju i bieżąca ciepła oraz zimna woda w kranie.

Tutaj natomiast kabiny trzeciej klasy:

Na przeciwko kabin znajdują się eksponaty, które mnie osobiście- najbardziej poruszyły. Flakony damskich perfum (w jednych z nich do dnia dzisiejszego zachowało się trochę perfum!), szczotki do czyszczenia butów, męskie akcesoria do golenia, pieniądze, portfele, walizki, pierścionki, torebki, rękawiczki… Rzeczy, które ktoś miał na własność, które używał i lubił.
Pierścionek edwardiański był znaną i cenioną biżuterią wśród pierwszej klasy. Kobiety zabierały w rejs najkosztowniejszą biżuterię, aby nosić ją do kolacji. Przechowywana była w specjalnym sejfie, za którą odpowiadał pracownik statku.
Następnie przejdziesz do restauracji pierwszej klasy, pełnej luster i ozdobnych żyrandoli. To tu możesz zobaczyć, z jakiej zastawy jadała klasa pierwsza, druga i trzecia. I teraz jedna z najlepszych ciekawostek: porcelanę, w której serwowano posiłki udało się wydobyć w stanie praktycznie nienaruszonym, ułożoną jak domino. Szafka, w której zatonęły, rozkładała się powoli, zostawiając je bezpiecznie ułożone w piasku jedno obok drugiego. W tych naczyniach, wykonanych z ognioodpornej porcelany, kucharze przygotowywali i podawali dania gorące.
Podróż po wystawie powoli dobiega końca. Zbliżasz się do punktu kulminacyjnego – tablicy z nazwiskami ocalałych i zaginionych.
Nagle obok tablicy naszym oczom ukazuje się portret i nazwisko. M mówi: “To ta moja kobieta z karty pokładowej!” i faktycznie. Okazuje się, że M otrzymał kartę niejakiej Elizabeth Gladys Dean “Millvina”. Kobiety, która zmarła jako ostatnio ze wszystkich pasażerów Titanica w 2009 roku, przeżywszy blisko 100lat! Elizabeth rozpoczęła swoją podróż z Southampton. Wsiadając na podkład miała… 8 dni. Podróżowała z rodzicami i bratem. Byli pasażerami 3 klasy i mieszkali w kabinie #33. Ich celem podróży była Wichita w stanie Kansas. Powód? Rodzina ojca Millviny żyła w Wichite w stanie Kansas. Pan Dean wierzył, że i on się tam zadomowi i znajdzie pracę. Ciekawostką (która przyprawia mnie o dreszcze) jest to, że Millvina i jej rodzina początkowo wcale nie mieli podróżować na pokładzie Titanica. Mieli zaplanowany rejs inną łodzią White Star Line – Adriaticem.  Z powodu strajku węglowego otrzymali bilety na Titanica. (strajk spowodował braki węgla, kosztem czego nie było wystarczającej ilości, aby w rejs wyruszyły dwa statki. Titanic wypłynął z 89% zapotrzebowaniem węgla).
Moja karta pokładowa opisuje historię Mr. Benjamina Guggenheim. Milionera, który zdobył majątek pracując w górnictwie i hutnictwie. Prawdopodobnie wracał z podróży służbowej do Europy. Rozpoczął on swoją podróż w Cherbourg mając 46 lat. Podróżował z kochanką mistress Leontine Aubart, szoferem Rene Pernot (podróżującym w drugiej klasie) i kamerdynerem Victor Giglio. Był pasażerem 1 klasy i mieszkał w kabinie B-84. Celem jego podróży był Nowy Jork. Podróżował z kochanką, która była doskonale znana w paryskich klubach nocnych. Benjamin nie przeżył katastrofy, kochanka natomiast tak.

Na ścianie przy tablicy widnieją cytaty pasażerów. Czytając je, chwyciłam M mocniej za rękę.

Uświadomienie sobie, że to wszystko wydarzyło się naprawdę, że istniało zjawisko “Sierot Titanica” bo zdarzało się, że ktoś w ostatniej chwili wrzucił dziecko na podkład szalupy ratunkowej i przeżyło ono jako jedyne z całej rodziny, jest niezwykle poruszające.
Podpisuję się pod tą wystawą obiema rękami. I zachęcam cię, byś odbył/a tą cudowną podróż po “niezatapialnym olbrzymie.”

Ściskam,
A.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.