To był dobry miesiąc – książkowe podsumowanie sierpnia

Sierpień przeleciał, jak piasek przez palce, zostawiając poczucie kończących się wakacji i standardowe pytanie krążące między myślami: “Kiedy zleciało to lato?”
Przyszło nowe, wrześniowe. Czas na coraz dłuższe wieczory, grubsze ubrania, wrzosy, dynie… ale i chwile z gorącą herbatą i książką! Uwielbiam 🙂
Jednakże zanim całkowicie pochłonie nas nadchodząca jesień, to czas podsumować sierpień i przeczytane książki.
Jak na ilość spraw i rzeczy, które załatwiłam w tym miesiącu, to i tak nazbierało się tych pozycji dość sporo. W dużej mierze dlatego, że dwie książki przeczytałam podczas tygodniowego pobytu na Kos.
1. Pierwsza książka, to Kobiety w Islamie, Nighat M. Gandhi
To nic innego, jak przepiękna podróż autorki przez Indie, Pakistan i Bangladesz. Podróż, której przyświecał cel: poznanie prawdy o miłosnym życiu islamskich kobiet.
Temat Islamu i kobiet żyjących w tamtejszej religii zainteresował mnie w liceum do tego stopnia, że postanowiłam napisać i przedstawić pracę maturalną z języka polskiego właśnie o tej tematyce. Autorka książki nie zadowala się tym, co powszechnie znane – pragnie sięgnąć głębiej. Interesują ją tematy tabu i sekrety islamskich kobiet. Co więcej, jest to książka bardzo osobista. Nighat opisuje w niej swoje prywatne życie co sprawia, że zagląda w głąb swego serca i umysłu. Ta pozycja to dla niej pewnego rodzaju oczyszczenie. A dla czytelników możliwość obserwacji tej pięknej zmiany, a także możliwość poznania kobiet, które walczą ze stereotypami. Podążają za swoimi marzeniami i sercem. W książce nie brakuje przemyśleń, rozmów, obserwacji zachowań i wrażliwości samej autorki. Polecam!

2. Druga pozycja to książka Natalii Hołownia, Jak być paryżanką w Polsce
 
 

Ach… u ilu osób ja widziałam tę książkę! W końcu nadszedł czas, gdy wpadła także w moje ręce. Powiem tak – konkret, konkret i konkret. Przeczytanie jej zajęło mi nieco ponad godzinę, gdy leżąc na leżaku chłonęłam greckie słońce. Natalia to kobieta, która czuje temat. W książce poleca mnóstwo kobiet, które także go czują 🙂 Jest to pozycja dla miłośniczek elegancji, klasy, prostoty, delikatności, swobody i codziennego braku perfekcji. Zawiera mnóstwo pięknych zdjęć i odniesień do stylu Paryżanek. Lekka i przyjemna – polecam!
3. Kolejną książką, którą pochłonęłam jednym tchem na leżaku była pozycja Katarzyny Miller,
Nie bój się życia


Bestsellerowy poradnik. O czym? O tym, że najważniejszy w życiu jest… brak lęku przed nim! I tym wszystkim, co ono niesie. Autorka zachęca do tego, by po prostu żyć. Na maksa, pełną piersią. Książka podzielona została na 14 rozdziałów , gdzie każdy dotyczy lęku. “Nie bój się bać!”, “nie bój się starzenia”, “nie bój się geja”, “nie bój się dziecięcej seksualności” – to tylko przykładowe z tematów, które możesz w niej znaleźć. Autorka porusza temat dojrzewania, śmierci, dobrych i złych momentów. Wydarzeń, przed którymi uciekamy. Tymczasem chodzi o to, by je nazwać i przeżyć.

“Można mieć miłość, pieniądze, zdrowie, rodzinę i zewnętrzne bezpieczeństwo, ale jeśli czujemy lęk – zje on radość i zadowolenie ze wszystkiego” – Katarzyna Miller

4. Kolejna pozycja, nie tyle książkowa, co magazynowa – to najnowsze wydanie Vogue 🙂

5. No i standardowo perełkę tego miesiąca zostawiłam na koniec. Jest to książka, o której usłyszałam dwa lata temu, kupiłam parę miesięcy temu i w końcu z pełnym skupieniem i pracą (fiszki, zaznaczanie, rozwiązywanie zadań) się za nią zabrałam.
Możesz uzdrowić swoje życie,
Louise L. Hay

Jest to książka, którą wiele osób nazywa Biblią Życia. Mapą, drogowskazem, dobrym sprzymierzeńcem, życiowym kompanem. Znalazłam opinie, że gdyby móc ocalić tylko jedną książkę na Ziemi, to właśnie tę. Gdyby mieć ją na bezludnej wyspie, to przyniosłaby dwa rozwiązania. Pierwszy to znalezienie sposobu na wydostanie się, drugi to uświadomienie sobie, czy na pewno chcemy się z tej wyspy wydostać. Louise to terapeutka, która na co dzień pomaga ludziom w odkrywaniu i wykorzystywaniu w pełni ich wewnętrznego potencjału, co ma decydujący wpływ na zachowanie zdrowia. I właśnie to zdrowie jest w tej książce “na tapecie”. Autorka opisuje ogromny wpływ naszego zachowania i myślenia na nasze samopoczucie. Twierdzi, iż jeśli pokochamy siebie, to wszystko zacznie się układać, gdyż to my sami tworzymy tzw. choroby naszego ciała. Mówi o tym, że otrzymujemy to, co dajemy, a wypowiadane słowa i myśli kreują nasz los. To, co sądzimy o sobie i naszym życiu, staje się dla nas prawdą, a samoakceptacja to podstawowy klucz do pozytywnych zmian w każdej dziedzinie życia.

Dzięki tej książce nauczysz się cieszyć, wybaczać, kochać, dzielić, otrzymywać, dawać i brać. Poznasz niezwykłą moc wybaczania, a także sygnały, jakie wysyła do nas nasze ciało. Po prostu musisz się w nie wsłuchać.
Książka stała się moją bezpieczną przystanią, do której wracam nawet kilkakrotnie w ciągu tygodnia. Fiszki zaznaczają najważniejsze fragmenty, flamastry cytaty, a ołówek zapisuje na marginesie myśli, które tworzą się jedna, za drugą. Polecam z całego serca!

“Bądź dobry dla siebie. Zacznij siebie kochać i akceptować. To jest to, czego małe dziecko najbardziej potrzebuje, by mogło jak najpełniej wyrażać cały swój potencjał.”

A Ty jakie książki ostatnio przeczytałaś? Podziel się opinią! 🙂
A.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.